Lubię pracować z domu!

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

z domuOd czasu jak działam na własne konto, dużo pracuję z domu. Oczywiście mam spotkania z klientami ale nie częściej niż 1-3 razy w tygodniu. Pracę planuję sobie sam i muszę sam siebie pilnować aby trzymać się planu. Jakie widzę korzyści z pracy w domu a jakie wady. Czy taka forma pracy jest dla każdego i każdy sprawdzi się jako swój szef? Zobaczmy jak to wygląda w moim przypadku.

Planuję mój dzień

Planuję w formie pisemnej, co będę robił w ciągu całego dnia. Ponieważ nie mam określonych godzin pracy, przeplatam godziny pracy z zajęciami domowymi, rekreacją i rozrywką. Dlatego mój dzień „roboczy” trwa najczęściej od 8:30 do 20:00. Oczywiście plan może ulegać zmianom w ciągu dnia w zależności od pojawiających się nowych okoliczności i zadań o wyższym priorytecie. Jestem elastyczny dopasowuję się do potrzeb, jakie się pojawiają. Czasami bardzo trudno dotrzymać zaplanowanych terminów jednak to nie zniechęca mnie do planowania całego dnia rano, jeżeli nawet te plany muszę później zmieniać. Jak na osobę analityczną robię to oczywiście w arkuszu kalkulacyjnym, co pozwala na analizę wprowadzonych zadań i patrzenie na co ile czasu poświęcam. To jest też dobre źródło danych, które pokazuje na co marnuję czas i nad czym powinienem popracować.

Wstaję o 6:00 a teraz nawet wcześniej a kładę się spać około 22:00-22:30, co też jest elementem mojego planowania 🙂

Odprawiam rytuały

W dobrym rozpoczęciu i zakończeniu dnia pomagają mi moje rytuały.

  • Rano zaraz po przebudzeniu odwiedzam toaletę i myję twarz oraz szyję zimną wodą. Tej czynności nauczył mnie mój Tata a ja chociaż nie byłem w wojsku, konsekwentnie ją wykonuję.
  • Później piję kubek, przegotowanej wody, którą sobie podgrzewam do około 40 stopni Celcjusza, aby było ją przyjemniej połknąć. Czasami do wody dodaję witaminę C, dla profilaktyki zdrowotnej.
  • Następnie około 20-30 minut wykonuję poranną gimnastykę. Mam dwa warianty. Pierwszy to ćwiczenia dla rozruszania wszystkich stawów i mięśni takie jak: wymachy rąk i nóg, przysiady, pompki itp. Zaczynam od górnych części ciała i schodzę sukcesywnie w dół. Drugi to ćwiczenia na kręgosłup, których zestaw również mam przygotowany, na podstawie książki „Kręgosłup klucz do zdrowia” Wiesława Niesłuchowskiego. PDF możesz pobrać z https://docer.pl/doc/nesc0e. Ten wariant robię 1-2 razy w tygodniu a szczególnie gdy po wstaniu z łóżka czuję, że boli mnie kręgosłup.
  • Po ćwiczeniach medytuję krótko. Pomaga mi w tym aplikacja na telefon InsightTimer. Fajna darmowa apka, która daje bardzo dużo różnego czasu trwania i rodzajów „pomagaczy” w medytacji. Jak ktoś ich nie potrzebuje to nie musi korzystać.
  • Po medytacji czytam i rozważam ewangelię na dany dzień. Korzystam z książek Modlitwa Ewangelią na każdy dzień przygotowanych przez Krzysztofa Wonsa. Podane rozważania pozwalają lepiej zrozumieć słowo Boże z danego dnia i pogłębić relację z Bogiem (Tatą, Tatusiem).
  • Na koniec ścielę łóżko i idę na śniadanie.

Jem zdrowiej

Jedną z korzyści pracy w domu jest konieczność przygotowywania posiłków. Ktoś może uznać to za wadę ale ja to postrzegam inaczej. Oczywiście potrzeba poświęcić na to czas ale jest to czas dobrze zainwestowany. Najważniejszym czynnikiem, który wpływa na nasze zdrowie jest sposób odżywania dlatego to co jem bezpośrednio przekłada się na to jak się czuję i jak wydajnie mogę pracować.

  • Śniadanie. Na śniadanie jem płatki owsiane i jaglane na wodzie z dodatkiem orzechów włoskich, migdałów, siemienia lnianego, suszonych rodzynek i moreli. Nie zawsze jest taki zestaw ale taki uznaję za standardowy.
  • Obiad. Obiad wymaga trochę więcej pracy. Gotuję raz na dwa dni aby nie spędzać codziennie godziny lub więcej w kuchni. Zresztą gotowanie obiadu to dla mnie całkowita nowość. Uczę się przyrządzać różne potrawy, w miarę możliwości z najróżniejszych warzyw (cebula, marchewka, seler, buraki czerwone, kapusta) oraz kasz (jęczmienna, gryczana nie palona, jaglana). Jest albo krem z warzyw z kaszą albo kaszotto z warzywami. Wiem nie brzmi to atrakcyjnie ale jest smaczne, zdrowe i staram się urozmaicać dania aby nawet mnie się nie przejadły.
  • Kolacja. Tu bywa różnie. Albo jem jakąś sałatkę warzywną albo chleb żytni własnego wypieku z dodatkami (ser biały, dżem z rodzinnych wyrobów, warzywa).

Zmieniam swoje zwyczaje żywieniowe po woli, w miarę jak zwiększa się moja wiedz i świadomość, na temat co i jak powinniśmy jeść aby żyć zdrowo.

Dbam o stanowisko pracy

Mam ten luksus, że mogłem zorganizować swoje stanowisko pracy w dedykowanym pomieszczeniu. Mieszkam na wsi, więc mam otwarte okno aby zapewnić dopływ świeżego powietrza. Biurko mam tak zorganizowane aby pracować w dwóch pozycjach. Na stojąco, wysoko monitor i klawiatura oraz mysz. Od czasu do czasu jednak siadam aby dać odpocząć nogom. Robię to wtedy, gdy nie muszę pisać, a tylko coś czytać lub popracować koncepcyjnie. Porządek na biurku to podstawa ale najważniejsze rzeczy, w tym książki zawsze mam pod ręką. Dobra muzyka ze Spotify lub z systemu hi-fi zawsze poprawia mi humor i lepiej nastraja do wykonywanej pracy. Wchodzę wtedy w moje flow i praca aż pali się w rękach, szczególnie gdy piszę :-), a czas mija bardzo szybko.

Nie tracę czasu na dojazdy

Największa korzyść to, że nie spędzam 2 godzin codziennie w samochodzie, jadąc i wracając z biura. Dwie godziny dziennie, 10 godzin w tygodniu, 40 godzin w miesiącu (tydzień pracy), 480 godzin w roku (20 dni). Oprócz korzyści czasowych, nie muszę denerwować się stojąc w korkach i nawet jak jeżdżę do Warszawy to już bez większego stresu.

Jestem bardziej aktywny fizycznie

Czas zaoszczędzony na dojazdach poświęcam na aktywność fizyczną. Teraz jak pogoda jest wyśmienita, to obowiązkową pozycją jest około godzina na rowerze. W zimie spacer po objedzie oraz orbitrek. Czuję się bardzo dobrze. Dzięki odżywaniu i aktywności fizycznej schudłem 10 kilogramów w ciągu 9 miesięcy. Nigdy nie miałem dużej nadwagi ale teraz czuję się lekko a siłę i energię mam jak nigdy dotąd.

Brakuje mi spotkań z ludźmi

Chyba jedynym minusem jaki widzę w pracy z domu jest ograniczony bezpośredni kontakt z ludźmi. Chociaż jestem introwertykiem to jednak od czasu do czasu spotkanie w realu jest mi potrzebne. Mam spotkania w tygodniu ale większość kontaktów odbywa się poprzez telefon, skype, linkedIn, messenger i email. Brakuje tego spotkania face-to-face i chemii powstającej na takich spotkaniach. Takiego bezpośredniego kontaktu nie da się niczym innym zastąpić. Człowiek jest stworzeniem stadnym i społecznym i potrzebuje drugiego człowieka, oczywiście kiedy ma taką ochotę 🙂

Co mnie rozprasza?

W domu trochę jest więcej rozpraszaczy niż w pracy. Internet, media społecznościowe, w których zawsze coś jest ciekawego ale również coś ważnego do zrobienia w domu, bo przecież jestem to mogę zrobić. Łatwiej się oderwać od jakiegoś zadania i już w tym dniu do niego nie wrócić. Tutaj bardzo pomaga świadomość celów jakie stawiam przed sobą oraz samodyscyplina i powyłączanie na kompie wszystkiego co może rozpraszać i ćwiczenie silnej woli aby ponownie, tylko na chwilę nie włączyć.

Podsumowując według mnie jest więcej plusów niż minusów pracy z domu, czy jak ktoś woli pracy zdalnej. Wymaga to oczywiście dobrego planowania i dużo samodyscypliny ale bilans wychodzi na plus. Zachęcam każdego aby spróbował czy praca z domu jest dla niego. Może również pracodawcy dostrzegą korzyści pracy zdalnej ale takiej prawdziwej czyli 2-3 dni w tygodniu a nie występującej za nośnymi hasłami, które w rzeczywistości nie mają już realnego odzwierciedlenia. Może zaufanie do ludzi jako pracowników pozwoli na zmianę sposobu myślenia a tym samym działania i traktowania jak dorosłych i poważnych ludzi.

Pytanie: Co Cię najbardziej rozprasza w pracy z domu?


Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.